wtorek, 25 lutego 2014

Pretty Little Liars - kto zabił Ali?



Oglądając ten serial przechodziłam przez pewne fazy: 

Pierwszy sezon – uuu, niezłe, ciekawa jestem kto zabił
Drugi sezon – ALE TO FAJNE, JA CHCĘ NASTĘPNY ODCINEK, KTO ZABIŁ ALI, KOMU DZIEWCZYNY MOGĄ UFAĆ?!!11111ONEONE
Trzeci sezon – Dalej nic nie wiem, dajcie trochę odpowiedzi. Proszę, ten serial jest super, ale zaczynacie mnie wkurzać.
Czwarty sezon – Noooo, taaaaaaak, super świetnie, ale to i tak nic nie… O CHOLERA JASNA COOOO? JA CHCĘ NOWY ODCINEK.

Tak, poziom odcinków Pretty Little Liars ostatnio leci w górę, co bardzo mnie cieszy, bo poważnie rozważałam rzucenie tego serialu w kąt. Na szczęście Marlene King daje nam ostatnio ciekawe rzeczy do oglądnięcia (SPOILER! Aria dowiadująca się o wszystkich kłamstwach Fitza, uzależnienie Spencer), które nie pozwalają się oderwać od ekranu. Dostajemy też jednak sceny, które najchętniej wymazałabym ze swojej pamięci (pożegnanie Caleba i Hanny jak z telenoweli bardzo niskich lotów). 

No tak, tylko o czym właściwie jest ten serial?
Aria Montgomery wraca do rodzinnego miasta dokładnie rok po zaginięciu swojej przyjaciółki Alison Dilaurentis. Spotyka resztę „paczki”, Hannę, Spencer i Emily, ale widzi, że trochę się pozmieniało i kumpele oddaliły się od siebie. Dziewczyny znowu zaczynają się przyjaźnić, gdy dostają wiadomości od tajemniczego A.

Czytając streszczenie ma się wrażenie, że jest to całkiem fajny kryminał, prawda? Otóż przez pierwsze dwa sezony tak! Jest to serial o zabarwieniu kryminalnym z nieodłącznymi problemami nastoletnich dziewcząt. Co się zaczyna psuć w 3 sezonie? Ilość bzdur piętrzących się z odcinka na odcinek powoli przekracza normy. Na szczęście w 4 sezonie, który zaczął się bardzo słabo w mojej opinii, zaczynamy dostawać troszkę odpowiedzi, widzimy trochę scen pełnych grozy, z powrotem kibicujemy dziewczynom. Serial polecam, bo nie jest zły, fajnie odmóżdża, a w pierwszych sezonach nawet potrafi przestraszyć. ;)
Oby tak dalej pani King, oby tak dalej!

1 komentarz: